Santorini- większość z nas żeglarzy na wyspie już była. Zobaczyła Thirę, zacumowała na bojce lub w południowym porcie i pożeglowała dalej. Okazuje się jednak że rzeczy wartych zobaczenia jest tu znacznie więcej.
“Greece is Santorini” Trafny slogan reklamowy co roku przyciąga miliony turystów, w tym cała rzeszę żeglarzy. Można by rozbudować ów porównanie i powiedzieć Grceja chciała by być jak Santorini.
Co o niej wiemy?  Większość przeczytała już, ze w 1630r p.n.e. nastąpił katastrofalny w skutkach wybuch wulkanu. Spora część wyspy zniknęła w otchłani morza w tym antyczna Atlantyda.
Santorini to uściślenie marzeń o dobrobycie- cel każdego turysty odwiedzającego Grecję, piękne romantyczne krajobrazy, malownicze uliczki poprzeplatane białymi pełnymi turystów domkami, niedostępne od lądu plaże.
Dla żeglarzy miejsce kryje sporo atrakcji, a tylko niektórzy mają tego świadomość- zazwyczaj każdy podpływa pod Thirę zwiedza i zmyka…
Vlychada- wszystkim znany port- dostępny jedynie nielicznym.
– Warto uważać na zatopiony wschodni falochron- tylko zielona boja go znaczy- czasem zdarza się że jest w serwisie. Gdyby jej nie było warto trzymać się falochronu przy czerwonej główce. Tu raczej jest głęboko.
Wewnątrz niewiele miejsca- jachty często stoją burtą jeden do drugiego.
Większość locji podaje zanurzenie w porcie ok 1,7. Większe jachty o zanurzeniu do 2 m również tu wpływają- wówczas trzymanie się zachodniego falochronu jest kluczowe.
Thira.
– odradzamy postój przy nabrzeżu- longside jest niebezpiecznie- duże zafalowanie torzą wodne taksówki nawet w bezpietrzną pogodę.
– w wietrzne dni warto stanąć na dużej boi- pamiętając iż cuma musi być odpowiednio długa.  Do brzegu dopłynąć można pontonem jednakże w maleńkim porciku często nie ma miejsca nawet na dingy;-)
Na górę prowadzi kolejka oraz trawersująca ścieżka pełna transportujących osiołków (jest ich tu około setka).
Oia.
Położona w północnej części krateru jest źródłem fantastycznych zdjęć magicznej scenerii wschodzącego i zachodzącego słońca.
Tu zdecydowanie warto zakotwiczyć przy mocnym północnym wietrze. Miejsce uchodzi za ekskluzywne ceny wynajmu apartamentów dorównują kosztom czarteru luksusowego jachtu. Małe nabrzeże używane jest wyłącznie do desantowania.
Thirasia- mała Thira – w zasadzie jest baardzo nieprzyjemna dla użytkowników sprzętu pływającego: brak możliwości postoju- betonowy pomost świetnie nadaje się do desantu załogi, nieliczne bojki stanowią własność taksówkarzy- jeśli jednak będziemy mieli szczęście przestoimy kilka godzin- w innym przypadku dryf;-)

Krater i Gorące Źródła.

Na zachód od Santorini znajduje się wyspa Nea Kameni. Od północy można wpłynąć do zatoki i (czasem za opłatą) udać się do krateru. Kto by powiedział, że znajduje się tu hotel- zwłaszcza, że jeszcze w 1950r mała wysepka była źródłem sporej ilości dymu.

Jeszcze bardziej na zachód znajduje się kolejna wysepka- po jej wschodniej stronie znajdziemy gorące źródła.

Temperatura nie powala, jednak nawet w szczycie sezonu zdaje się być odczuwalnie cieplejsza od reszty otoczenia.Przy wejściu do zatoki znajduje się boja (używana przez większe statki) wewnątrz tuż przy plaży znajdziemy mooringi. W sezonie przypływa tu mnóstwo zarobkujących katamaranów oraz nieco większe stateczki. To im należy się pierwszeństwo cumowania tuż przy źródłach.
Mała Thira- położona na osobnej wyspie praktycznie nie daje zaplecza dla jachtów- małe nabrzeże wyłącznie dla lokalnych łódek + słaba  możliwość zakotwiczenia. Warto jednak zobaczyć mniej komercyjne wydanie Santorini;-)

PLAŻE

Czerwona plaża- na wschód od Vlychada- piękna i słabo dostępna od strony lądu. Niestety w sezonie tłumy turystów zawitają i tu.
Biała Plaża- chyba jednak ładniejsza- zbliżona do tej z Milos;-)

 

Czarna Plaża- bardzo rozległa.  Największe możliwości atrakcji wodnych, od skuterów począwszy.

KULINARIA

Gastrononia czyli Piwa, wina i pomidory.
Wydawało by się że tutejszą kulinarną atrakcją może być sprzecjalnie przyrządzony osioł-  po niekąt jest to prawda- “Szalony osioł” to jedno z lepszych lokalnych piw. Nie brakuje tutaj również winnic.
Santorini wyhodowało własny gatunek pomidorów- są bardzo małe, bardzo czerwone i baardzo slłodnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *